Rozdział 2
Następny dzień,czyli piątek.Wstałam rano,zrobiłam poranną toaletę i poszłam zobaczyć w co mam się ubrać.Po 15 minutowym oglądaniu postanowiłam założyć niebieskie rurki,czerwona koszulkę na ramiączka i baleriny.Dziś miałam chęć wrócić do domu dopiero o 20,00.Jest 10,20 do pracy miałam na 11,00 więc wzięłam jabłko i uznałam, że to będzie moje śniadanie.Wyszłam z domu,idąc i słuchając muzyki One Direction mijali mnie ludzie zakochani i samotni.Ja zaliczam się do tych drugich.Opowiem teraz krótko o tym co mnie spotkało.W życiu miałam jednego chłopaka ,którego naprawdę kochałam.Ale okazało się, że od samego początku mnie zdradzał. Tą dziewczyną okazała się moja przyjaciółkę.Znienawidziłam ich oboje.Byłam z nim ponad rok.No nic czas minął on też.Rozmyślając tak nie zauważyłam,kiedy byłam już w restauracji.Dziś dzień jak co dzień. W pracy minęły dopiero 4 godziny.Jeszcze 2 godziny wytrzymam.Roznosząc jedzenie usłyszałam jakieś śmiechy.Zobaczyłam 5 chłopców i uznałam, że oni mają szczęśliwe życie.Zauważyłam,że muszę do nich podejść, żeby zamówili jedzenie.Podeszłam do stolika, a tam nie kto inny jak Zayn uśmiechnął się do mnie i powiedział:-Znowu się spotykamy.
-Miło cię znowu widzieć-odparłam
-Może nas przedstawisz-powiedział blondyn.
Wiedziałam, że jest to Niall, ale nie chciałam robić zamieszania.I moje rozmyślania przerwał Zayn mówiąc:
-A no właśnie na lotnisku ja się przedstawiłem, a ty nie zdążyłaś.
-Nazywam się Kasia, a najlepiej jak będziecie do mnie mówili Kate.
-Cześć Kate.-powiedział Zayn
-To tak to jest Niall, ja to Zayn,to Louis, Liam- i zatrzymał się na chłopaku, który miał przepiękny uśmiech i oczy.-A to Harry.Wszyscy chórem odpowiedzieli
- Część.A ja na to:
- Hej.To więc co podać?
Wszyscy powiedzieli co chcą.Ja przyjęłam zamówienie i podeszłam do lady, gdzie stała dziewczyna może 2 lata starsza od mnie.Powiedziałam jej zamówienie jakie dali chłopcy, a ona od razu wzięła się do roboty.I zaczęłam rozmyślać.Wiedziałam, że spodobał mi się Harry,ale po tym jak sobie obiecałam po rozstaniu.Nie zamierzam mieć chłopka, któremu się nie podobam. A w tym przypadku tak było.Dziewczyna podała mi jedzenie,a ja zaniosłam je chłopakom i powiedziałam:
-Proszę i smacznego.Oni za to odparli na raz
- Dziękujemy.
Ja po cichu się zaśmiałam i poszłam dalej przyjmować zamówienia.Chłopcy wyszli przed 16, a ja odliczałam, kiedy skończy się moja zmiana.Już! -krzyknęłam głośno, wzięłam torbę i wyszłam. Podążałam w stronę centrum,ponieważ dziś postanowiłam kupić sobie parę nowych rzeczy. Idąc tak zadzwoniła do mnie mama.Bardzo się cieszyłam,ponieważ dawno z nią nie rozmawiam.Chciałam się jej wygadać jak jest mi tu ciężko. Zaczęłam mówić wszystko po kolei i szukać w torbie słuchawek. Nagle wpadł, ktoś na mnie,aż się przewróciłam.Patrząc tak zauważyłam, że wpadli na mnie One Direction.Nagle zaczęłam na nich krzyczeć, żeby złazili ze mnie.Zobaczyłam, że centralnie na mnie leży Harry. Nie chciałam nic mówić,ale wszyscy ze mnie zeszli oprócz niego.Po chwili wróciłam do teraźniejszości.Przypomniałam sobie, że rozmawiałam z mamą.Ona takla kochana od razu do mnie:
-Co tam się dzieje? Nic ci nie jest? Słyszałam jakieś dźwięki.
-Nie mamo wszystko dobrze.-Chłopcy patrzyli na mnie ze zdziwieniem,ponieważ nie wiedzieli jakim językiem mówię.Zauważyłam, że Niall podchodzi do Harrego i zaczyna mu coś mówić.Nie chciałam być chamska i nie podsłuchiwałam chociaż mnie korciło. Ale zaczęłam znowu rozmawiać z mamą:
-Mamusiu wiesz co zadzwonię na wieczór bo chcę sobie jeszcze pochodzić po sklepach.Pa.
-Rozumiem.Do usłyszenia.Pa-odparła
Ja od razu schowałam telefon do kieszeni.Strasznie piekły mnie plecy spojrzałam, a tam cała skóra schodziła ze mnie.Pomyślałam, że w czasie upadku mi się koszulka podwinęła i kiedy chciałam się od nich uwolnić pojechałam po chodniku. Chłopcy zobaczyli, że coś jest nie tak.Harry jako pierwszy podbiegł do mnie i kazał pokazać co mi się stało.Ja odparłam, że
- Nic mi nie będzie.Nie takie rzeczy w życiu przeżyłam.A on na to :
-Nie zostawię, znaczy nie zostawimy cię w takim stanie.
Nie powiem zrobiło mi się miło na sercu, kiedy to usłyszałam.Harry zaprowadził mnie do ich samochodu i zawieźli mnie do sb do domu. W czasie drogi nie rozmawialiśmy,znaczy ja nie rozmawiałam tylko zwijałam się z bólu.Po chwili byliśmy już na miejscu Chłopcy przepościli mnie jako pierwszą.Wysiadając z samochodu źle stanęłam na kostkę.Chłopcy zauważyli,że się zachwiałam.Podbiegł Louis i dzięki niemu się nie przewróciłam.Harry zobaczył , że Louis mnie trzyma i szybko otworzył drzwi, a ja powoli skakałam. Wtedy podszedł do mnie chłopak z ciemnymi kręconymi włosami i wziął mnie na ręce.Ja zaczęłam mu mówić, raczej krzyczeć, że:
-Harry puść mnie jestem ciężka i nic mi nie jest.
A on na to -Nie jesteś ciężka i to wszystko moja wina.
- Powiem tak z plecami jest malutka twoja wina, a z kostką ja już tak mam. Kiedyś na meczu skręciłam i tak już mi pozostanie.
On nic nie odpowiedział.Zaniósł mnie na kanapę i położył.A ja od razu krzyknęłam.Chłopcy szybko podbiegli i zaczęli zadawać mnóstwo pytań: Co ci jest ? Co się stało? Żyjesz ?Ja się zaśmiałam i odpowiedziałam:
-Plecy mnie bolą. -i się uśmiechnęłam.Widziałam,że ucieszyli się że to tylko plecy.
Liam jedyny mądry przyniósł jakąś szmatkę i zimną wodę.Kazał stanąć Zaynowi przede mną,żeby kostka nie była przeciążona.Zayn trzymał mnie i się uśmiechał. Nie powiem miał piękny uśmiech.Stałam z jakieś 5 minut i zobaczyłam,że Liam nie okłada mi pleców..Więc się postanowiłam zapytać:
-Coś nie tak Liam.
-Nie nie już idę.-głos dochodził z kuchni.
Zayn nagle zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam o co chodzi.
-Zayn powiesz mi co się dzieje bo czuję się jak głupia.
- Nie jesteś głupia. Patrz już idzie Harry-odparł .
Ja spojrzałam w jego stronę i się ukradkiem uśmiechnęłam.Chyba musiał to zauważyć bo też się uśmiechnął.Lecz to nie był taki zwykły uśmiech on był taki... taki czarujący.Wszyscy nagle gdzieś się ulotnili i....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz