Rozdział 3
Wszyscy nagle się ulotnili i Louis krzyknął:-Zayn twoja dziewczyna dzwoni choć tu.-wiedziałam, że mówi to z małą chciwością, ale uznałam że tego nie skomentuję.
- Już biegnę.Przepraszam Cię Kate, ale musisz zostać z Harrym.-odparł
-Dobrze.-odpowiedziałam i się lekko uśmiechnęłam.Spojrzałam na Harre'go widać było, że się uśmiechnął.Staliśmy tak z 10 minut nic nie mówiąc, a on powoli i delikatnie okładał moje plecy.Nie powiem było mi bardzo miło.A on po chwili zapytał się:
-Muszę dotknąć twoich bioder,aby przeczyścić dokładnie twoje plecy.Czy mogę?
-Jeżeli musisz to proszę bardzo.-odparłam i widziałam jak na jego twarzy pojawia się wielki banan.Żeby znowu nie było ciszy zaczęłam rozmowę:
-Dlaczego chłopcy gdzieś się ulotnili.To wygląda podejrzanie.Jeżeli nie chcecie mojego towarzystwa to ja mogę iść.
-Nie nie idź.Nie jestem pewny, ale domyślam się dlaczego poszli.-zrobiłam pytającą minę, a on na nią nic nie odpowiedział.Chociaż ją widział. Po chwili znowu ciszy Harry oznajmił:
-Nie możesz iść w takim stanie do domu, chyba będziesz musiała zostać u nas na noc.-Ja od razu opowiedziałam mu:
- Nie poradzę sobie wrócę sama.-Nagle do salonu wbiega cała 4 i krzyczy:
-Dlaczego nie chcesz zostać?Poznamy się lepiej.-Louis od razu podniósł znacząco brwi.
-Po tym raczej nie chcę.- odparłam.
Harry wtrącił się do rozmowy -No proszę Katie zostań.-zrobił te swoje oczka i uśmiech.Ja odparłam:
-No dobrze.-Chłopcy oprócz Harrego pobiegli do kuchni.A ja po cicho do Harrego:
-Cisz się, że masz ten swój uśmiech i oczka, bo inaczej bym nie została.-A on na to się uśmiechnął i pocałował mnie w policzek.Nie powiem podobało mi się to jak wszystko co robił dla mnie Harry.A z kuchni od razu można było usłyszeć krzyki:
-Uuuuuuuuuuu stary.
Kiedy to usłyszałam chciałam pomóc Haremu wybrnąć z tego bo widziałam, że się spłoszył.I krzyknęłam:
-Co będziemy robić?-a Louis nagle wybiegł kuchni z butelką w ręku i powiedział:
-Pogramy w butelkę na całusy.-i się uśmiechnął
-O nie ja nie gram.-odparłam.
-O ty.-i zaczął mnie łaskotać.
Ja zaczęłam się drzeć jak najęta na cały dom- Pomocyyy! Ratunkuuu!Nikt nie raczył mi pomóc.Zaczęłam krzyczeć:Czy ktoś raczy mi pomóc? Louis przestań już proszę!- i w końcu odważyłam się krzyknąć:
-Harry ratuj proszę.-Harry wstał i stanął nad nami i krzyknął:
-Louis jeżeli zaraz nie przestaniesz jej gilgotać.Wyrzucę ci wszystkie marchewki co do jednej.
Louis nagle przestał i poszedł do kuchni po marchewkę.Kiedy wrócił krzyknął:
-To zaczynamy grać !!
Zauważyłam, że na przeciwko mnie usiadł Harry i jest smutny.Chłopcy zaczęli o czym rozmawiać szczerze nie słuchałam i po chwili powiedziałam:
-Zaraz.
A oni wszyscy mina WTF?A ja zaczęłam mówić:
-Nie podziękowałam Harremu za to, że mnie uratował.
On się na mnie patrzy nadal smutny. I ja nagle:
-Dziękuję.
A on - Proszę.
Wstałam i nadal widziałam, że każdy na mnie się patrzy.Podeszłam do Harrego i pocałowałam go w policzek.Wszyscy oprócz mnie i Harrego zaczęli krzyczeć:
-Uuuuuuuuuuuuuuuuu.-a ja odparłam:
-Jak by któryś z was mnie uratował, też by dostał buziaka.-Na to Niall:
-Następnym razem będę cię ratował.
-To zaczynamy grać wtrącił się nagle Harry.
-Tak.-wszyscy krzyknęli
Pierwszy kręcił Louis wyszło na Nialla kazał mu pocałować w policzek Liama.Zrobili to bez problemu. Zaczął kręcić Niall wypadło na mnie i zaczął mówić:
-No to tak pocałuj w usta.....
Ja zrobiłam minę i nie powiem przestraszyłam się. A on dokończył:
-Harrego.-i zaczął się po cichu śmiać.
My z Harrym spojrzeliśmy na siebie i ja po chwili wstałam, a on zrobił to samo.Podszedł do mnie i powiedział po cichu:
-Jeżeli nie chcesz nie musimy tego robić.
Ja na to-Ja chcę nie wiem jak ty?-On nic nie powiedział tylko mnie pocałował.Całowaliśmy się chyba z 5 minut, ponieważ jak się ocknęliśmy zauważyliśmy, że chłopcy gdzieś zniknęli.Nie było ich nigdzie.Po chwili zobaczyłam różową karteczkę na drzwiach.Widniał tam taki napis:
-,,Zostawiamy was samych.Miłej nocy.Papa.''
Ja wybuchałam śmiechem, a Harry tym bardziej.Po chwili usiadłam na podłodze i włączyłam jakiś film.Nawet nie zauważyłam, kiedy dosiadł się do mnie Harry i zaczął mówić trochę nie śmiało ale jednak:
-Spodobałaś mi się w restauracji.Chcesz się ze mną umówić?
Ja na to -Czemu nie.Tylko jest jeden warunek.-Harry trochę się zdziwił.Ja się zaczęłam trochę śmiać z jego miny, ale po chwili dokończyłam- Nie chcę się spotkać z Harry Styles gwiazda, tylko normalny człowiek.A on na to:
-Nawet nie chciałem się zachowywać jak gwiazda.
-To dobrze- oparłam i cmoknęłam go w policzek.
On się uśmiechnął, a ja zapytałam:
-Dlaczego się uśmiechasz jak cię całuję w policzek ?-a on na to:
-Bo lubię jak to robisz.-Ja się zapewne zarumieniłam i powiedziałam:
-Już tak więcej nie będę robiła.- A on:
-Zobaczymy.
-Nic nie zobaczymy-odparłam. A Harry w tym momencie rzucił się na mnie i zaczął mnie gilgotać, a ja zaczęłam znowu krzyczeć:
-Harry proszę puść mnie!!-A on na moje słowa odpowiedział:
-Jeżeli dasz mi buziak to cię puszczę
A ja po chwili wahania się i śmiania odpowiedziałam:
-Dobrze
Leżeliśmy na dywanie, a on nadal mnie gilgotał.Próbowałam się wyciągnąć i go pocałować w policzek.Lecz on przekręcił głowę i przez przypadek pocałowałam go w usta.Zaczęliśmy się znowu całować.Sprawiało mi to przyjemność, ale wydawało mi się to trochę dziwne.Kiedy przestaliśmy on powiedział:
-Mogę cię gilgotać cały czas i dostawać takie buziaki.- A ja na to:
-Chyba śnisz. To był ostatni.-i zaczęłam go gilgotać.Odparłam mu:
-Widzisz nie tylko ja mam gilgotki ty również.-A on nagle z tekstem:
-Co mam zrobić żebyś przestała?
-Musisz mnie pocałować w policzek.-odparłam i się uśmiechnęłam.
On zbliżył się do mojego policzka i po chwili zamiast w policzek dostałam buziaka w usta.I znowu to samo, tylko teraz ktoś nam przerwał i tym kimś .......
Świetny!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie!
http://klaudiavoll.blogspot.com/
Pozdrawiam gorąco ;3